Asana – kontrola zadań w przeglądarce [mamy zaproszenia!]

Opublikowane 05 września 2011, autor: Sylwester Kozak

10

Asana to menadżer zadań, który powinien pozwolić nam na bardziej efektywną pracę. Obsługa przez przeglądarkę, praca grupowa – to główne zalety. Czy to jednak wystarczy aby zachęcić użytkowników?

Aplikacje pozwalające zarządzać naszą pracą są jednymi z najważniejszych – żółte kartki na monitorze nie działają, zapisywanie zadań jako zwykła lista w postaci list rzeczy do zrobienia nie jest efektywne. Posiadając dobrą aplikację możemy zaoszczędzić sporo czasu. Oczywiście potrzebna jest do tego samodyscyplina i dobra organizacja pracy, jednak korzyści z użytkowania aplikacji mogą być znaczące.

Asana to nowy projekt, który jest jeszcze w zamkniętej fazie beta. Pierwsze wrażenie to niesamowita wygoda korzystania przez przeglądarkę, mamy skróty klawiszowe – sporej część z nich nie trzeba nawet się uczyć, znamy je z innych aplikacji. Będąc przyzwyczajonym do osobnych aplikacji do zarządzania zadaniami muszę przyznać, że poruszanie się po programie z poziomu przeglądarki nie jest mniej efektywne – kilkanaście minut wystarczy na zmianę przyzwyczajeń.

Mocną stroną wydaje się być podział na trzy panele – projekty, zadania i opisy. Pozwala nam to spojrzeć na całość naszej pracy bez zbędnego przełączania okien.

Są jednak też wady – dla mnie dyskwalifikujące. Przede wszystkim nie ma zadań cyklicznych, czyli każde zadanie, które wykonujemy np. co miesiąc musimy dodać za każdym razem na nowo. Kolejną jest brak wsparcia dla godzin, w których mamy otrzymać przypomnienie – czyli wszystkie zadania są całodniowe. Zdecydowanie największą wadą jest jednak brak współpracy z urządzeniami mobilnymi.

Podsumowując – asana wygrywa wyglądem i obsługą, nie radzi sobie jednak z pracą z kalendarzem i obsługą telefonów. Warto tutaj wspomnieć o tym, że coraz więcej twórców decyduje się na pobieranie abonamentów za korzystanie z tego typu programów w chmurze – powinno to być bardzo dużą zachętą do ciągłego ulepszania swoich produktów. Trzymam kciuki za naprawdę ciekawy projekt i mam nadzieję, że po oficjalnym starcie zobaczymy funkcje, o których pisałem wcześniej.

Dla naszych Czytelników mamy kilka zaproszeń – pierwsze pięć osób, które na Facebooku lub Twitterze zostawi link do naszej recenzji i poda link do takiego wpisu w komentarzu pod tekstem otrzyma zaproszenie. Być może uda nam się również zdobyć więcej zaproszeń – warto więc zostawiać komentarze.

Partnerzy merytoryczni wystartowali.pl

Wystartowali.pl on Facebook