Finser.pl – kontrola wydatków w stylu Twittera

Opublikowane 02 września 2010, autor: Dawid Zaraziński

37

Najprostszym sposobem na oszczędzanie jest podobno kontrola własnych wydatków. Pomóc w tym chce Finser.pl, projekt, którego interfejs zainspirowany jest najpopularniejszym serwisem mikroblogowym świata. Zapraszamy do naszej recenzji!


Finser to web-aplikacja służąca do kontroli naszych wydatków i przychodów – tak w jednym zdaniu podsumowuje pomysł na serwis jego twórca, Bartłomiej Tadych, z którym rozmawiamy na temat projektu.

Na rynku sporo jest rozwiązań – zarówno desktopowych jak i przeglądarkowych – które pozwalają użytkownikom na kontrolowanie swojego budżetu. Różnią się zaawansowaniem funkcjonalności, interfejsem, dodatkowymi opcjami. Jak na tle takiej konkurencji chce się wyróżnić Finser?

Już się wyróżnia – żartuje pan Bartłomiej. Twórca serwisu przekonuje, że Finser jest przyjaźniejszy we wprowadzaniu danych i bardziej nowoczesny, a sposób przeglądania danych jest „lekko innowacyjny”. Pomysłem na wyróżnienie serwisu jest wykorzystanie mechanizmów już znanych – w tym przypadku z serwisów mikroblogowych takich jak Twitter.

Centralnym punktem Finsera jest pole dialogowe, które umożliwia wprowadzanie dokonywanych operacji. Użytkownicy posługują się w nim specjalną składnią wykorzystującą symbole # i $. Pierwszy reprezentuje tag, drugi konto. Jeśli więc kupiliśmy gazetę za 5 zł w kiosku za gotówkę, w polu dialogowym możemy wpisać:

„kupiłem #gazeta $portfel -5zł”

„#gazeta” reprezentuje tag „gazeta” (może brzmieć dowolnie: „prasa”, „Polityka”, „papier”, „bułka”, „skarpetki” itd.), który tworzony jest automatycznie, kiedy wpisywany jest przez nas po raz pierwszy. „$portfel” reprezentuje nazwę puli naszych zasobów, z której dokonano transakcji (również może brzmieć dowolnie: „portfel”, „gotówka”, „bank”, „peako”, „zaskórniaki” itp.). Pierwszym krokiem użytkowników powinno być określenie zasobów w danej puli (w postaci np. „stan portfela $portfel +120 zł”) – od nich odejmowane i dodawane będą wartości kolejnych transakcji.

Do dyspozycji użytkowników oddano panel „Zarządzanie blokami”. Można dzięki niemu:

  • dodać nowe pule (maksymalna ilość: 12);
  • skasować istniejącą pulę;
  • określić domyślą pulę (wtedy przy wpisaniu transakcji bez określenia puli np. „gazeta 3 zł”, wartość transakcji będzie odjęta lub dodana od puli domyślnej);
  • określić domyślny znak (czy wpisanie „3 zł” ma oznaczać koszt czy zysk?);
  • zdefiniować domyślną walutę (Finser obsługuje obecnie pięć walut: PLN, USD, EUR, GBP oraz CHF);
  • określić widoczne na stronie głównej bloki – np. podsumowanie, konto domyśle, tagi itd.

Wykorzystując pole dialogowe możemy przeprowadzać również inne operacje takie jak chociażby operacja przeniesienia dowolnych kwot z jednej puli do drugiej (składnia np. „$portfel > $bank 10 PLN”). Wyróżnikiem Finsera mają być również zaawansowane statystyki dostępne dla dowolnego tagu, czy puli zasobów.

Działanie Finsera wyjaśnia przygotowany przez twórców serwisu film instruktażowy.

Finser uruchomiony został na początku lipca. Jak mówi jego twórca, prace przygotowawcze trwały ok. 3-4 miesięcy, projekt był robiony w wolnym czasie. Czy ma być więc projektem komercyjnym?

W naszym formularzu przeczytaliśmy, że twórca serwisu chce na nim zarabiać. Jak? Dzięki reklamie i kontach pro.

Serwis powstał wyłącznie dla mnie, jako narzędzie przydatne w mojej pracy freelancera. Jest to więc projekt hobbystyczny. Rozważam wprowadzenie kont premium, ale to na razie plany na przyszłość – mówi twórca Finsera, który największego problemu z pobieraniem opłat od użytkowników dopatruje się w… konieczności założenia firmy. A do tego mu, jako „wolnemu strzelcowi”, nie spieszno.

Zapytaliśmy również pana Bartłomieja, który sam stworzył Finsera, czy nie łatwiej byłoby pracować nad projektem w porozumieniu z jakąś grupą lub firmą?

Nie znam żadnej grupy, firmy czy osoby która chciałaby mi w czymkolwiek pomóc czy do kogo mógłbym się zgłosić o pomoc. Problem w tym, że jestem wyjątkowo samodzielny w tym co robię. Jestem designerem, koderem HTML i programistą PHP. I prawdę mówiąc nie chciałbym aby ktoś inny grzebał w moim kodzie. Jedną formą pomocy, na którą bym mógł się zgodzić to reklama czy wsparcie finansowe – odpowiada szerze twórca serwisu.

Od kilku tygodni działa również API serwisu (http://api.finser.pl) oraz przeglądarkowa wersja mobilna (http://m.finser.pl).

Grafiki z serwisu:

Komentarz eksperta:

Na temat Finser.pl wypowiada się Damian Michalik, zastępca kierownika działu IT w Grupie AMP Media Sp. z o.o.

Serwis finser.pl to aplikacja online służąca do zarządzania finansami osobistymi. Serwis posiada prosty i intuicyjny układ graficzny. Kolorystyka, w której dominują odcienie szarości zdecydowanie odpowiada tematyce serwisu.

Serwis oferuje nam spore możliwości zarządzania finansami. Mamy możliwość dodawania przychodów, wydatków,  dodawania kilku kont (maksymalnie 12), transferu kwoty z konta na konto.  Oczywiście serwis w żaden sposób nie integruje się z posiadanymi przez nas kontami bankowymi, zatem aby serwis był faktycznie przydatny w zarządzaniu naszymi finansami musimy sumiennie wprowadzać do systemu wszystkie dokonywane przez nas operacje finansowe. Analizę naszych finansów ułatwiają liczne wykresy, które w czytelny sposób prezentują nasze przychody i wydatki w wybranym okresie czasu. Zaletą jest również wersja mobilna działająca pod adresem http://m.finser.pl/, dzięki której wydatki można wprowadzać na bieżąco, nawet nie posiadając w danym momencie dostępu do komputera.

Dodawanie nowych operacji odbywa się za pomocą specjalnie przygotowanej składni – dlatego przed rozpoczęciem korzystania z serwisu niezbędne jest zapoznanie się z działem FAQ oraz przygotowaną przez twórców serwisu prezentacją wideo, które w przystępny sposób wyjaśnia w jaki sposób posługiwać się serwisem. Oczywiście na pewno bardziej intuicyjnym sposobem obsługi serwisu byłyby interfejs oparty o formularze. Nie jestem przekonany czy mniej doświadczeniu użytkownicy Internetu poradzą sobie z obsługą serwisu za pomocą wydawania poleceń.

Jedyną zauważalną wadą serwisu na obecnym etapie jest brak certyfikatu SSL.  Podawanie danych dotyczących finansów osobistych w serwisie nie posiadającym certyfikatu SSL może odstraszyć część użytkowników.

Serwis ma potencjał ku temu, aby stać się rozpoznawalnym w polskim Internecie. Jeżeli tylko użytkownicy zaakceptują obsługę serwisu za pomocą poleceń i będą sumiennie wprowadzać swoje finanse serwis może stać się bardzo popularny, gdyż możliwości i sposób prezentacji danych są na bardzo wysokim poziomie.

Okiem redakcji

Sylwester: ciekawa propozycja z jednym „ale”

Programy monitorujące nasze wydatki mają jedną wielką wadę – sposób wprowadzania danych. Powodzenie użytkownika zależy od jakości wprowadzanych danych. Ten warunek skutecznie eliminuje znakomitą większość tego typu aplikacji. Jeśli gazetę w kiosku kupujemy kilka sekund a wprowadzenie tego do systemu zajmuje nam dwie minuty to traci to sens. I dlatego po kilkunastu dniach testowania takiego oprogramowania traciłem wiarę, gdy okazywało się, że w program pokazuje, że w portfelu powinienem mieć 15,69 zł, a mam 2,30 zł. I szukaj tu przyczyny.

Finser wychodzi z bardzo ciekawą propozycją zapisywania danych opartych na oknie dialogowym i tagach. Dla mnie rewolucja – wpisuję w oknie „#zabawki -12,99” i już. Naprawdę. Nie muszę wybierać portfela, wpisywać daty, wybierać koszyka wydatków. Nic więcej. Oczywiście jeśli chcę dodać wsteczne zakupy mam taką możliwość. Wypłacasz pieniądze z bankomatu? „wizyta w bankomacie $bank > $portfel 100”.

Projekt finser.pl ma szansę odnieść sukces na rynku. Jest tylko jedno „ale” – już niezależne od producenta – prywatność. Czy nie będziemy się obawiać wpisać „wreszcie #wyplata $bank +1500”? Ja przynajmniej przez miesiąc będę uzupełniać dane – a później się okaże czy będzie się zgadzać stan portfela 😉

Dawid: Jest potencjał – czy uda się go wykorzystać?

Finser spodobał mi się od razu. Choć przyznam, że dla recenzenta jest niewdzięczny – o wiele trudniej się o takim projekcie pisze niż działa on w rzeczywistości. Dobrze, że twórcy stworzyli krótki film instruktażowy.

Trudno się tu do czegoś przyczepić. Aplikacja jest przydatna, naprawdę prosta w obsłudze, o czym pisał Sylwester. A jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Twórca serwisu zapewniał mnie, że jest dla niego poważna sprawa i myśli o wprowadzeniu kolejnych zabezpieczeń. Na razie jednak najważniejszy jest fakt, że przy logowaniu do systemu nie trzeba podawać żadnych danych, które mogą nas zidentyfikować.

No ale nie może być za pięknie, prawda? Finser to produkt, który ma szanse na komercyjny sukces. Choćby w modelu freemium. Wiem też, że do pana Bartłomieja zgłaszały się już osoby zainteresowane kupnem serwisu lub udziałów. Ale cóż… twórca Finsera nie chce na razie wychodzić poza podejście hobbystyczne. Szkoda, prawda?

Podsumowując. Świetny serwis z biznesowym potencjałem. Czy uda się to wykorzystać zależy tylko od właściciela projektu.

PS. Pan Bartłomiej poinformował mnie, że jeden z użytkowników Finsera przygotowuje w oparciu o API serwisu specjalną aplikację na Androida. Również hobbystycznie 🙂

Ogólna ocena redakcji:

PS. Finser.pl, jak każdy opisywany startup, otrzymuje od naszego partnera, serwisu Inis.pl, cztery zamiast dwóch miesięcy darmowego korzystania z profesjonalnego systemu do e-mailingu. Inis.pl wspiera zarządzanie adresami, wysyłkę i analizę kampanii e-mail marketingowych.

Partnerzy merytoryczni wystartowali.pl

  • Pingback: Recenzja Finser.pl - AMP MEDIA

  • http://Strona(opcjonalnie) AdvocatusDiaboli

    Cytat ze strony : „Polityka prywatności

    Finser gromadzi Twoje dane osobowe takie jak adres IP – bez względu na to czy jesteś zarejestrowanym użytkownikiem czy też nie. Dane te gromadzone są wyłącznie w celach technicznych oraz statystycznych. Dane te nie są udostępniane podmiotom trzecim.

    Finser nie ponosi odpowiedzialności za udostępnione informacje przez samych użytkowników w publicznych częściach serwisu (takich jak forum dyskusyjne, profil użytkownika).

    Finser dokłada jak największych starań aby zapewnić użytkownikowi prywatność. Jeżeli jednak chcesz zrezygnować z naszych usług skontaktuj się z nami, a usuniemy z naszych baz wszystkie informacje o Twojej aktywności w serwisie.”

    troche mało jak na strone ktora gromadzi moje dane finansowe ….

  • http://www.fanaticalcode.com Wiktor Nowak

    Przetestowałem serwis i myślę, że sposób dodawania danych jest głównym elementem być albo nie być takiej aplikacji. W tym przypadku jest to zbyt skomplikowane dla przeciętnego użytkownika. Nie wierzę w sukces przy tym sposobie dodawania wydatków.

  • Sylwester Kozak

    @Wiktor Ja właśnie upatruję sukcesu tej aplikacji w sposobie agregowania danych. Zobacz proszę jeden z najbardziej popularnych programów na maka – http://nothirst.com/moneywell/oneWindow.html na tym jednym screenie widać różnice. Na finser.pl #zabawki 12,99 a na moneywell 14 parametrów, które pojawiają się w oknie dialogowym.

    Korzystam kilka dni – na razie stan w portfelu zgadza się. Sposób wpisywania jest na tyle intuicyjny, że nie mam problemu, żeby wpisać przed kasą #chipsy 2,20.

  • http://Strona(opcjonalnie) tuttifruttibalamutti

    A ja tak sie zastanawiam ilu jest uzytkownikow tego typu oprogramowania w europie i w polsce w szczegolnosci. w sensie jakie jest rynkowe zapotrzebowanie ?? ja po raz pierwszy bawilem sie takim softem ktory sie nazywal bodajze MS Money okolo roku 1998r, potem probowalem czegos innego i nie udalo mi sie utrzymac dyscypliny wprowadzania danych, ani mnie, ani mojej zonie.

    W tej chwili troche fantazjuje bo nie prowadzilem zadnych badan ani statystyk, ale mam wrazenie, ze nie przypadkiem taki soft dobrze przyjmuje sie w usa gdzie jest inna kultura pieniadza niz w europie. chocby z tego powody mam wrazenie, ze wielkiego sukcesu tego typu serwisy w polsce nie odniosa. dlatego nei zgadzam sie z komentarzami ekspertów piszacych „potencjał jest – jak go wykorzystac?” bo imho ten potencjal w takim kraju jak polska jest raczej maly, w sensie grupa docelowa posiadajaca potrzebe prowadzenia takich zestawien jest bardzo mała i stad biznesowo perspektyw wiekszych nie bedzie.

    drugi punkt jest taki, ze w miedzyczasie – dla mnie od roku 1998 do dzisiaj – pojawily sie 3 czynniki ktore powoduja, ze nie odczuwam potrzeby korzystania z zadnego wspomagacza w zarzadzaniu budzetem domowym :

    1.karty kredytowe.
    2.bankowosc internetowa.
    3.zakupy przez internet.

    Ad.1. tak, tak karty kredytowe, dzisiaj to norma, ale ja jak w 1994 roku skonczylem studia i poszedlem do banku założyć konto to mi dali ksiazeczke czekową, pierwsza karte kredytowa mialem w reku wlasnie kolo roku 97/98 …. dzisiaj okolo 40% moich miesiecznych wydatkow robie płacąc kartą – wszystkie wydatki widze wiec jako zestawienie tranzakcji jakie udostepnia mi bank.

    Ad.2. wiąże się to bezpośrednio z p-tem 1 – ok.40-50% wydatkow miesiecznych to przelewy (czynsz, kredyty etc ustawione jako automatyczne przelewy generuja sie same). i to również daje mi widoczność dokładną na strukturę wydatków miesięcznie i szerzej.

    Ad.3. wiekszosc zakupów jak ostatnio zauwayzlem ja i moja zona robimy przez internet : spożywcze, ksiazki, czasami nawet odzież, caly posiadany przeze mnie zaestaw audio składałem ze starych dobrych klockow jakie byly wystawione na allegro, jedynie kolumny kupilem w sklepie, w tej chwili rozbestwilem sie do tego stopnia, ze nawet nowe meble do salonu zastanawiam sie czy nie kupic przez net. No a to znowu sa platnosci albo przelewem, albo karta – wiec widze ich zestawienie w raportach z mbanku.

    Do tego dochodzi te 10-15% wydatkow gotowkowych, ktore oznaczaja wyplate kasy z bankomatu.

    oczywiscie nie widze w tym wszystkim szczegolow na co dokladnie wydalem, ze akurat 5zl gotowka to poszlo mi w tygodniu na gazete a 15 na redbulla.
    podobnie w banku widze zestawienie tranzakcji, a nie widze dokladnie co kupowalem. i tu dochodzimy do sedna : ilu ludzi ma potrzebe az tak dokladnego (ciągłego) monitorowania na co wydaje kase ? jak dla mnie to wystarczyło kiedys przeanalizowac jak wyglada jeden miesiac i z grubsza wiadomo ile statystycznie na co miesiecznie idzie. generalnei jak widze, ze placilem karta 198zl w jakims „piotrze i pawle” to wiadomo ,ze zakupy spozywcze, ale zeby to rozpisywac na masło, mleko, sery i jajka … po kiego ?. imho dla zdecydowanej wiekszosci to wystarczy i dlatego wielu klientow ten serwis nie znajdzie. byc moze sa tacy co potrzebuja wiedziec, ze w marcu mieli wydatki na prase na poziomie 3% swojego miesiecznego budżetu, a w kwietniu wydali 4,35%…. ja nie widze potrzeby posiadania tak szczegolowej wiedzy, takie rzeczy wpadaja w miesieczne wydatki cashem placone i już.

    tak juz jest, ze od pewnego momentu zycia wydatki robia sie bardzo unormowane jesli chodzi o , ze tak powiem fachowo, ich product-mix i stad nie trudno sie zorientowac ile kasy na co idzie statystycznie. a wyjatki od tej normy tez latwo zaobserwowac bo jak sama nazwa wskazuje sa wyjatkami i trudno je przeoczyc – np. jak czesto sie kupuje nowy telewizor , dvd, etc etc ?

    Jak tworca napisal : „Serwis powstał wyłącznie dla mnie, jako narzędzie przydatne w mojej pracy freelancera. ” wiec sa tacy ktorzy czegos takiego potzrebuja.

    Twórcy serwisy życzę powodzenia i trzymam kciuki – tym bardziej, ze zrobil cos co od strony technicznej wyglada bardzo fajnie i jest chyba dobra reklama dla jego umiejetnosci. Jesli mialbym cos proponowac to szybkie zlokalizowanie na jezyk angielski i dostosowanie do potrzeb klienta za oceanem.

  • http://stronajanka.wp.pl Janek

    strasznie sztywniacki portal, laboraty piszą w komentarzach, a w tekstach sama nuda………..

  • Kondratiuk

    Może i sztywniacki i laboraty piszą, ale w przeciwieństwie do Ciebie przynajmniej rzeczowo i na temat.
    A wracając do głównego wątku, zagadzam się ze w dobie banków internetowych tego typu serwisy powoli tracą racje bytu.

  • 123

    Ja tam wolę trzymać wszystkie dane na dysku. Do monitorowania przychodów i rozchodów używam desktopowego programu http://www.opiumsoft.pl/finanse-domowe

  • Pingback: My Very Best Ping

  • Pingback: click to watch

  • Pingback: www.youtube.com

  • Pingback: loan max car title loans

  • Pingback: how to get my cna license

  • Pingback: ahandyloan.com

  • Pingback: adult education online

  • Pingback: car title loans los angeles

  • Pingback: notary public vancouver

  • Pingback: auto loans

  • Pingback: online courses

  • Pingback: o canada french

  • Pingback: oh canada lyrics

  • Pingback: malware removal

  • Pingback: bankruptcy information

  • Pingback: bankruptcy chapter 7

  • Pingback: auto title loans arizona

  • Pingback: chapter 13 bankruptcy

  • Pingback: filing chapter 7 bankruptcy

  • Pingback: chapter 11 bankruptcy

  • Pingback: bankruptcy forms

  • Pingback: cheap bankruptcy lawyers

  • Pingback: payday loans bc

  • Pingback: ontario payday loans

  • Pingback: instant loans

  • Pingback: direct cash canada payday loans red deer lender

  • Pingback: drugrehabcentershotline.com rehab center

  • Pingback: http://www.careerbeetle.com/groups/do-title-loans-los-angeles-ca-better-than-seth-godin/

  • Pingback: bmi calc

Wystartowali.pl on Facebook