Runt.ly – zalety bloga i mikrobloga w jednym pakiecie

Opublikowane 26 maja 2010, autor: Jakub Wasilewski

2

Mikroblogi mają swoje ograniczenia. Kilkaset znaków nie zawsze starcza by powiedzieć to co się chce. Brakuje w Twitterze czy blipie możliwości znanych z tradycyjnego blogowania. Próbą usunięcia z mikroblogów ich ograniczeń przy zachowaniu zalet (szybkości i prostoty) jest runt.ly.

Sporo ludzi lubi blogi. Ich prowadzenie to czasochłonna sprawa, trzeba kombinować z hostingiem albo wyborem platformy blogowej, wybierać czy lepszy WordPress.com, czy może BlogSpot, albo blox Agory? Stąd chyba wzięła się popularność Twittera i jego klonów.

Korzystacie z mikroblogów? Mi czasem się zdarza. W Polsce zresztą mieliśmy prawdziwy wysyp mikroblogowania. O ile się nie mylę liczą się jednak tylko dwa, blip i flaker. No i śledź Naszej Klasy, ale to zupełnie inna historia. Dla ludzi lubiących blogi mikroblogi mają jedną wadę. Są mikro.

Blip pozwala na wpisanie 160 znaków w wiadomości. Flaker jest znacznie bardziej rozwiązły – notatki w nim to nawet 1000 znaków. Podobnie jak w Twitterze – musisz się rejestrować. Podobnie jak w Twitterze wpisujesz po prostu tekst. Czy dałoby się prościej i łatwiej?

Znalazłem ciekawy startup, który łączy to co najlepsze z klasycznych blogów (dowolna forma wpisu, brak ograniczeń co do rozmiarów) z tym co najlepsze z mikroblogów (szybki przekaz, nie trzeba się męczyć z panelami administracyjnymi itp). Runt.ly, bo o nim mowa, pozwala każdemu na szybkie zrobienie dowolnie dużego wpisu (ze zdjęciami czy zagnieżdżonym wideo) i szybkie jego opublikowanie. Skrótowy link (np. http://runt.ly/n2soku) do takiej wiadomości może być następnie rozesłany po innych mikroblogach i serwisach społecznościowych.

Przypomina to naszą pokazywarkę (Pokazywarka.pl), tyle że pokazywarce brakuje tego połączenia z innymi serwisami społecznościowymi. Po założeniu konta na runt.ly (to nie jest obowiązkowe, można blogować i bez konta), jednym kliknięciem rozsyłamy link „blogowego” wpisu po Facebooku, Twitterze, tumblerze, możemy dodać go do delicious, digga czy reddita. W ten sposób szybko można zdobyć czytelników do swoich wpisów.

Bez rejestracji brakuje stałej marki takiemu „blogowi”, ale to też chyba nie jest przeszkodą. Stałą marką może być konto na twitterze czy profil Facebooka. Jeśli regularnie będziemy pod nimi publikować wpisy w runt.ly, stanie się to rozpoznawalne właśnie pod taką nazwą. Jeśli zarejestrujemy jednak konto, dostajemy

Runt.ly zapowiada się nieźle, jak upora się z problemami technicznymi (głównie awariami skryptów pod Safari i Chrome), niedopracowaniem niektórych podstron, obskurnym edytorem WYSIWYG. Serwis nosi wciąż etykietkę „beta”.

Moja ocena to czwórka. Rażą trochę usterki w wykonaniu, pomysł mi się podoba.

Grafiki z serwisu:

Komu coś takiego mogłoby się przydać?

Mikroblogerom z każdej szerokości geograficznej. U nas głównie ludziom „międzynarodowym”. Tym co wolą twittera niż blipa.

Szanse na zainspirowanie polskich startupowców

Pokazywarce przydałaby się lepsza integracja ze społecznościowymi mediami i generator krótszych linków. Klon Runt.ly raczej miałby ciężko z pokazywarką (znana jest świetnie z Wykopu). Może jednak ktoś zaryzykuje?

Partnerzy merytoryczni wystartowali.pl

  • http://www.polityka.tv Sprzedam Polityka.tv

    Okropne, ale może znajdzie się na to jakiś nauta. Wszystko jest na FB.

  • http://Strona(opcjonalnie) MS

    Skoro wszystko jest na FB to wracaj na FB. Nie od wczoraj wiadomo, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Jak dla mnie FB jest przeładowany pierdołami z których prawie nikt nie korzysta, dlatego też wszelkie mikroblogowe serwisy tak mocno wystartowały i maja sie dobrze. Ludzie lubią prostotę a nie bajery. No chyba, że masz 14 lat.
    Pozdrawiam

Wystartowali.pl on Facebook