Wizytownik.pl – Wizytówki pod kontrolą

Opublikowane 29 marca 2010, autor: Dawid Zaraziński

5

Ruszył Wizytownik.pl, jak przekonują jego twórcy, pierwszy w Polsce serwis umożliwiający w prosty sposób stworzenie wirtualnego wizytownika i zarządzanie kontaktami z różnych źródeł przez stronę WWW. Jakie są jego funkcjonalności? Jak chce zarabiać? Czy to dobry pomysł na wirtualny biznes?

Wizytownik ma pozwalać na przesłanie kontaktów z telefonu oraz skrzynki mailowej do serwisu. System automatycznie dopasowuje dane z różnych źródeł i prezentuje je w formie wirtualnych wizytówek. Tak przygotowane wizytówki można dostosować do swoich potrzeb, dodając kolejne informacje, np. notatki z ostatniego spotkania. Kontakty można także dodawać ręcznie lub zdobywać dzięki wymianie z innymi użytkownikami.

Dane przechowywane w wirtualnych wizytownikach są bezpieczne, tak przynajmniej zapewniają twórcy serwisu – nie można ich zgubić, zalać kawą, czy przypadkowo wyrzucić. Aby mieć do nich dostęp, wystarczy dowolne urządzenie z dostępem do internetu.

Wojciech Latoszek, jeden z twórców Wizytownika

Często zdarzało mi się mieć bałagan w kontaktach. Część z nich miałem w skrzynce mailowej, część znajdowała się w telefonie, a jeszcze inne wizytówki leżały na biurku. Stąd w dużej mierze pochodzi pomysł na wirtualny wizytownik. Chcemy pomóc ludziom szybko i łatwo zaprowadzić porządek w stosach papierowych wizytówek i innych źródłach, w których przechowują swoje kontakty – mówi Wojciech Latoszek, współtwórca serwisu.

Przygotowania do uruchomienia serwisu trwały od lipca 2009 do stycznia 2010. Ostatnie dwa miesiące to czas testów i poprawek.

Najwięcej problemów mieliśmy z aplikacją, która pozwala użytkownikom na wysłanie kontaktów z ich telefonu komórkowego na nasz serwer. Udało się ją dopiero poprawnie skonfigurować na zewnętrznym serwerze. Można powiedzieć, że Wizytownik już na starcie działa na dwóch serwerach – mówi nam Wojciech Latoszek.

Twórcy serwisu chcą by Wizytownik stał się platformą do szybkiej wymiany i zdobywania kontaktów. Nie stawiają na wiadomości prywatne wymieniane pomiędzy użytkownikami, ale na przekazywanie sobie numerów telefonów lub adresów e-mail.

Twórcami Wizytownika są Radosław Gierwiało i Wojciech Latoszek. Serwis powstał w ramach Startup School – projektu Rafała Agnieszczaka, właściciela między innymi takich serwisów jak Fotka.pl i Swistak.pl.

Myślę, że gdyby nie Startup School to, po pierwsze, Wizytownik w ogóle by nie powstał, a po drugie, my nie zdobylibyśmy takiego doświadczenia. Zawsze, gdy było nam to potrzebne, mogliśmy prosić o pomoc doświadczonych programistów i project managerów. Nie można też zapomnieć o świetnych szkoleniach, szczególnie (chyba każdemu uczestnikowi) zapadło w pamięć szkolenie z prezentacji publicznych prowadzone przez Dominika Lipińskiego. Jeśli mogę to od razu chciałbym zachęcić do wzięcia udziału w kolejnej edycji Startup School, do której nabór powinien niedługo ruszyć – mówi Latoszek.

Współpracę z twórcami Wizytownika chwali Agnieszka Lewandowska-Dziewięcka, project manager w spółce Kreativ, koordynator Startup School. Jest przekonana, że ich pomysł osiągnie sukces.

Wizytownik.pl jest jednym z niewielu powstałych podczas Startup School projektów, które skierowane są do klienta biznesowego. Oparty na modelu SaaS pozwala na zabezpieczenie się przed niespodziewaną utratą kontaktów. Poprzez umieszczenie danych „w chmurze”, gdzie obecnie znajduje się już większość naszych zdjęć, dokumentów i ważnych plików, które obawiamy się stracić, mamy pewność, że nasze dane są bezpieczne. Dlatego uważamy, że takie rozwiązanie powinno spotkać się z zainteresowaniem internautów – powiedziała nam Agnieszka Lewandowska-Dziewięcka.

Jeśli chodzi o oczekiwaną liczbę użytkowników to twórcy serwisu chcą by do czerwca osiągnęła ona poziom ok. 7-8 tys. zarejestrowanych osób.

A jak serwis ma na siebie zarabiać?

Początkowo jedynym przychodem będzie reklama. Docelowo chcemy wprowadzić płatną obsługę kilku telefonów i skrzynek pocztowych na jednym koncie oraz zarabiać na druku wizytówek. Mamy też kilka pomysłów, których jednak nie chcę zdradzać – mówi nam Wojciech Latoszek.

Wizytownik.pl nie jest jedynym w sieci polskim serwisem, który umożliwia wirtualne przechowywanie kontaktów. Jednym z nich jest Contails.com, o którym dość głośno było na początku ubiegłego roku. Platforma stworzona przez gdańską spółkę umożliwia nie tylko dodawanie i import list kontaktów z telefonów komórkowych, programów pocztowych czy z plików w popularnych formatach, ale wyposażona została również w elementy społecznościowe np. łączenie kontaktów w znajomości z innymi użytkownikami serwisu, uzupełnianie posiadanych kontaktów z pomocą innych użytkowników, którzy na swoich listach mają kontakty do tych samych osób, czy etykietowanie kontaktów i grupowanie ich z przypisaniem do posiadanych aparatów telefonicznych, grup znajomych.

Latoszek zgadza się, że Contails.com jest dużą konkurencją dla jego serwisu. Nie boi jej się jednak i przekonuje, że Wizytownik może skutecznie bronić się swoimi funkcjonalnościami. Zdradza też, że o wiele większą konkurencję widzi w serwisach takich jak GoldenLine, które dla wielu są domyślnym miejscem „kolekcjonowania” kontaktów.

Grafiki z serwisu:

Okiem redakcji:

Jakub: „Pomysł trochę na siłę”

Czy to nowy Facebook? Nie, to tylko Wizytownik.pl – choć na pierwszy rzut oka mamy wrażenie, że to kolejna odsłona wszędobylskiego ostatnio serwisu społecznościowego. Pod hasłem „wirtualnych wizytówek” dostajemy tak naprawdę wyspecjalizowaną „społecznościówkę”, która ma pozwolić e-biznesmenom na „łatwiejsze zarządzanie kontaktami”.

Interfejs jest surowy, a o inspiracjach kolorystycznych już wspomniałem. System tworzenia własnej wizytówki posługuje się prostymi szablonami, nie mamy tu możliwości zabłysnąć fantazją. Najwyraźniej autorzy uznali że w erze vCardów nie ma miejsca na ekscesy rodem z belle epoque.

Wyszukiwarka raczej nie działa niż działa, za to na plus oceniam importowanie kontaktów z telefonu. Na szczęście twórcy wizytownika.pl pamiętali, że w Polsce Nokie są popularniejsze od iPhone’ów i uwzględnili szeroką gamę aparatów.
Serwis do zarządzania kontaktami powinien nam jednak dawać możliwości łączenia się z nimi bez opuszczania serwisu. Jednak nie ma możliwości zintegrowania zewnętrznego maila, komunikatora czy VoIP-u. W takiej sytuacji lepszy już jest system zarządzania kontaktami w Gmailu – przynajmniej jednym kliknięciem mogę wysłać z niego wiadomość.

Wizytownikowi postawiłbym trójkę z plusem. Mogłaby być czwórka, ale rażą literówki tu i ówdzie. Niektórym osobom się może przydać, ale cały pomysł wydaje się „trochę na siłę”.

Dawid: „Argument o bezpieczeństwie danych przechowywanych w chmurze po prostu do mnie nie trafia”

Wizytownik to pierwszy serwis, który opisujemy na łamach Wystartowali.pl. Warto byłoby więc zacząć od oceny pozytywnej, tak na zachętę dla innych serwisów. Niestety, Wizytownik mnie nie przekonał.

Opisana przez Jakuba prostota i „facebookowe inspiracje” mogą się komuś podobać. Czy w tego typu serwisie naprawdę potrzebujemy wodotrysków? Może czasami jest nieco zbyt topornie, ale – ok, nie jest najgorzej.

Niestety podczas testów Wizytownika nie udało mi się synchronizować kontaktów z moim iPhone’em. Być może nie bardzo rozumiem przygotowane przez zespół serwisu polecenia? Poprosiłem o pomoc kolegę, który także ma słuchawkę Apple. Również nie przeszedł tego etapu.

To oczywiście poważny problem – ale łatwy do załatwienia. Zespół może monitorować zmiany w zewnętrznych aplikacjach (Wizytownik korzysta z open source’owego Funambola, podobnie chyba zresztą jak Contails.com), reagując również na sugestie użytkowników. Niemniej jednak nie powinno się to zdarzać.

Największe zastrzeżenie mam do samej idei przechowywania danych w chmurze. Rozumiem, że twórcy serwisu chcą do niego jakoś przekonywać – ale do mnie argument o bezpieczeństwie danych przechowywanych w ten sposób po prostu nie trafia.

Z całym również szacunkiem do bardzo sympatycznych i pomocnych ludzi z Wizytownika – do zadań, którym ma służyć ich projekt – w mojej opinii – o wiele lepiej sprawdza się choćby Gmail.

Pozostaje jeszcze napisać dwa zdania o biznesowym aspekcie serwisu. Oparcie biznesplanu na reklamach jest o tyle kuszące, co niebezpieczne. Bardziej już przekonuje (przyszła) możliwość zamówienia wydrukowanych wizytówek (ale to jakoś kłóci się z ideą serwisu). Co poza tym? No właśnie, co poza tym?

Jeśli trzymać się szkolnej skali – Wizytownik.pl dostaje ode mnie trójkę z minusem.

Ogólna ocena redakcji:

PS. Wizytownik.pl, jak każdy opisywany startup, otrzymuje od naszego partnera, firmy Infakt.pl, promocyjną cenę na pakiet Premium. Twórcy recenzowanego projektu otrzymują dostęp do pakietu premium w cenie 10 zł (standardowa cena to 99 zł).

Partnerzy merytoryczni wystartowali.pl

Wystartowali.pl on Facebook